List pasterski Arcybiskupa Metropolity Białostockiego na zakończenie Nawiedzenia Krzyża (X.1999)

Umiłowani Bracia i Siostry,

Krzyż Papieski nawiedził wszystkie parafie ziemi białostockiej. Ostatnim etapem będzie droga z kościoła Św. Rocha do Bazyliki katedralnej ul. Lipową 29 października br. o godz.17.00 Na ten ostatni pochód Krzyża Świętego w Białymstoku zapraszam wszystkich Diecezjan. Pragniemy, aby to była droga wdzięczności i droga nadziei ku nowym czasom Trzeciego Tysiąclecia. Proszę serdecznie Duszpasterzy, aby zachęcali swoich parafian i zorganizowali dla oddalonych od miast parafii środki lokomocji, aby jak najwięcej wiernych mogło uczestniczyć w tej uroczystości.

I. Łaska Nawiedzenia.

Pragnę już dziś podziękować wszystkim, którzy u siebie przyjęli Krzyż: duszpasterzom i wiernym poszczególnych parafii, oraz kaznodziejom i spowiednikom.

Wiele razy przybywając na powitanie Krzyża Świętego, mogłem się przekonać z jaką miłością i czcią Krzyż był przyjmowany. Ileż to było modlitw, czuwań, Mszy Świętych, dniem i nocą. Ileż to rodzin, młodzieży i dzieci przychodziło na adorację. Ileż to ludzi chorych i starszych trwało przed Krzyżem długimi godzinami. Dziękuję tym, którzy ten Krzyż nieśli w pochodach przed każdym kościołem parafialnym. Dziękuję ojcom i matkom za niesienie Krzyża do Krypna i do Świętej Wody, a młodzieży za trzydniową drogę z Krzyżem do Różanegostoku. To są wydarzenia, które się liczą w życiu naszego Kościoła.

Łaska Nawiedzenia Krzyża jest szczególna. Pochylił się Krzyż nad naszą ziemią jako znak miłosierdzia. Słowa, które Ojciec Święty Jan Paweł II skierował do nas, darując nam Krzyż, aby nas przygotował do Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, trzeba na nowo przypomnieć, by naszą świadomość ożywić i dusze nasze skłonić do rozważania wielkiego miłosierdzia Bożego:

Krzyż stanowi najgłębsze pochylenie się Bóstwa nad człowiekiem, nad tym, co człowiek – zwłaszcza w chwilach trudnych i bolesnych – nazywa swoim losem. Krzyż stanowi jakby dotknięcie odwieczną miłością najboleśniejszych ran ziemskiej egzystencji człowieka (DM. 8).

Pochylił się nad nami Krzyż, i dotykał naszej ziemskiej egzystencji – naszych dusz potrzebujących pomocy, naszych serc często oziębłych, naszych grzechów, by je przebaczyć, naszych ciał, by je zdrowiem umocnić, naszych rodzin, by je zjednoczyć miłością. Wszystkich dotknął Krzyż, gdyśmy całowali to Święte Drzewo i przebite ręce i nogi Chrystusa. Wszystkich dotknęła Jego łaska.

Klękaliśmy przed Krzyżem Świętym i śpiewaliśmy nasze czcigodne pieśni, śpiewaliśmy ustami i sercem: „Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony…”, W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka…”, „Panie, Ty widzisz, krzyża się nie wstydzę…”, „Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie…” i wiele innych pieśni. A z serca płynęły uczucia serdeczne i mocne postanowienia wierności Bogu i życia w łasce uświęcającej.

Wracały wciąż do nas słowa: „Tak Bóg umiłował świat…”, „Bóg jest miłością”. Oraz inne słowa z Listów Św. Jana: „Jeśli nasze serce oskarża nas, Bóg jest większy od naszego serca” (1 J 3,20)… „Miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie…” (1J 5,3).

Niech nawiedzenie Krzyża Świętego trwa. Przecież z Krzyżem przekroczymy próg nowych czasów, z Krzyżem i z wszystkimi owocami, które z Krzyża zostały nam dane. Chrystus niesie przez świat swój Święty Krzyż, idąc wszystkimi naszymi drogami… Przenieśmy więc w nowe Tysiąclecie to wszystko, co dla nas Krzyż oznacza: naszą wiarę, naszą wolę trwania przy Bogu i Jego Ewangelii, naszą miłość do Boga i do ludzi.

II. Łaska Męczenników.

Zakończenie Nawiedzenia Krzyża pragniemy połączyć z dziękczynieniem za męczenników wyniesionych na ołtarze przez Ojca Świętego Jana Pawła II

13 czerwca br. w Warszawie. Ofiara męczeństwa ma swoje miejsce przy Krzyżu. Męczennicy bowiem oddali życie tak, jak Chrystus na krzyżu ofiarował samego siebie za zbawienie świata. Umierając za wiarę i z miłości do Boga dopełnili w swoim ciele braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół (por. Kol 1,24).

Archidiecezja Białostocka szczyci się swoimi męczennikami, których Jan Paweł II ogłosił Błogosławionymi. Są nimi: Ks. Mieczysław Bohatkiewicz, Ks. Władysław Maćkowiak, Ks. Stanisław Pyrtek i Ks. Henryk Hlebowicz. Męczennicy są zasiewem chrześcijaństwa. Pisze o tym Jan Paweł II w Liście Apostolskim Tertio Millenio Adveniente:

Kościół pierwszego tysiąclecia zrodził się z krwi męczenników: ? Sanguis martyrum – semen christianorum? . Historyczne wydarzenia związane z postacią Konstantyna Wielkiego nigdy nie potrafiłyby zapewnić takiego rozwoju Kościoła, jakiego byliśmy świadkami w pierwszym tysiącleciu, gdyby nie ów posiew męczeński oraz wielkie dziedzictwo świętości pierwszych pokoleń chrześcijan.

U kresu drugiego tysiąclecia Kościół znowu stał się Kościołem męczenników. Prześladowania ludzi wierzących – kapłanów, zakonników i świeckich – zaowocowały wielkim posiewem męczenników w różnych częściach świata…

W naszym stuleciu wrócili męczennicy. A są to często męczennicy nieznani, jak gdyby ? nieznani żołnierze? wielkiej sprawy Bożej. Jeśli to możliwe, ich świadectwa nie powinny zostać zapomniane w Kościele.” (TMA 37).

Kościół Białostocki dzisiaj dziękuje za łaskę męczenników tych znanych i wielu, wielu nieznanych. Chce pamiętać ich świadectwo i modlić się do błogosławionych, aby idąc na czele pochodu Ludu Bożego przeprowadzili nas przez próg nowego Tysiąclecia ku przestrzeniom nowego czasu, który chcemy zagospodarować bogactwem naszej wiary.

Kościół męczenników – nasz Kościół – ufa, że posiew przelanej dla wiary krwi zapewni mu nową żywotność i rozkwit.

Zachęcam Was, Bracia i Siostry, abyście poznali piękne i bohaterskie postacie naszych błogosławionych i stawiali sobie pytania: jakie było ich życie? jak umierali? czego chcą nas nauczyć? Bogactwa męczeńskiej krwi nie wolno nam utracić. Niech wyda obfity owoc.

III. Łaska nowych wyzwań.

Kościół Białostocki przeżywał na przestrzeni kończącego się roku wiele wydarzeń, które są niejako zapowiedzią nowej „wiosny Kościoła”, o której mówi Jan Paweł II. To przede wszystkim udział w tym wszystkim, co było głębokim ożywieniem wiary. Można było zauważyć, jak wierni garnęli się do sakramentów m.in. w czasie rekolekcji adwentowych i wielkopostnych, albo w czasie pielgrzymek, a szczególnie z okazji nawiedzenia Krzyża.

Kapłani odprawiali swoje rekolekcje kapłańskie w wyznaczonym czasie i miejscu, jako przygotowanie do Wielkiego Jubileuszu. Z okazji Dnia Modlitw o Świętość Kapłanów kapłani całej Metropolii postawili na Górze Krzyży w Świętej Wodzie swój krzyż, jako wyraz głębokiej wiary i woli dalszego ofiarnego służenia Ludowi Bożemu.

Nastąpiło ożywienie licznych ruchów i grup modlitewnych, których członkowie nie tylko pragną własnego uświęcenia, ale zdobywania dla Chrystusa jak najwięcej ludzi, budząc ich z obojętności religijnej. Rozumieją, że słabością naszego chrześcijaństwa nie jest to, że ludzie nie chcą słyszeć o Bogu, lecz to, że wielu chrześcijan nie chce o Nim mówić. Sami więc odważnie podejmują trud ewangelizacji środowiska, w którym żyją.

Każdy z nas powinien zastanowić się nad własną religijnością. Pełny chrześcijanin to ten, który nie tylko wierzy, ale wiarę wyznaje; który nie doznaje spokoju, jak długo widzi, że wielu jest niewierzących lub obojętnych.

Takie są wyzwania, które kieruje do nas Kościół u schyłku drugiego Tysiąclecia, na progu nowych czasów. Kieruje je do wszystkich ludzi.

Do kapłanów: aby rozpalili na nowo charyzmat Boży, który otrzymali przez nałożenie rąk, aby nie mieli ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia (por. 2 Tm 1,6-7), aby trwali w posłuszeństwie i wierności Kościołowi.

Do rodziców: aby ich życie rodzinne ogarnięte zostało łaską sakramentu małżeństwa; aby kochali życie, zarówno to nienarodzone: jako dar Boga, jak też rosnących dzieci, które w ojcu i matce widzą pierwszych nauczycieli życia ludzkiego i życia chrześcijańskiego. Niech każda rodzina będzie „domowym kościołem”, w którym mieszka Bóg.

Do młodzieży: aby byli świadomi swojej drogi ku pełnemu dojrzewaniu w poczuciu odpowiedzialności za własne życie, i za życie tych, z którymi przebywają. Niech młodzież będzie wierna i odważna. Od niej przecież zależy kształt nowego świata. Wszyscy powinniśmy otaczać młode pokolenie szczerą miłością i ukazywać mu wymagania, jakie przed nim stoją.

A sama młodzież niech pamięta słowa Ojca Świętego: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali” (Jan Paweł II, Jasna Góra, 18.06.1983).

Do zakonnic i osób życia konsekrowanego: aby swoją świętością i swoim rozmodleniem uświęcały naszą białostocką ziemię, świadcząc miłość i dobroć naszemu ludowi.

Do wszystkich Polaków: aby pamiętali, że otrzymany Chrzest zobowiązuje; że postawiony na polskiej ziemi Krzyż powinien stać nienaruszony; że Ewangelia ma być Księgą otwartą, z której każdy Polak czerpie model chrześcijańskiego życia; że miłość Ojczyzny ma wszystkich łączyć w dążeniu do wspólnego celu.

Do Kościoła Białostockiego: aby pielęgnował najlepsze swoje tradycje pod opieką Matki Miłosierdzia. Kościół Białostocki ma kształtować własne oblicze w pełnym zaangażowaniu wszystkich kapłanów i wszystkich wiernych świeckich.

Trzeba abyśmy idąc za zachętą Ojca Świętego starali się o większą otwartość i gorliwość w głoszeniu Ewangelii wszystkim ludziom ogarniając ich duchem miłości Chrystusowej.

***

Na uroczystości kończące Nawiedzenie Krzyża zapraszam wszystkich wiernych: Kapitułę Metropolitalną i Kolegiacką, Wyższe Seminarium Duchowne, profesorów i alumnów, siostry zakonne, ruchy kościelne, Władze Państwowe, Parlamentarne, Wojewódzkie i Miejskie, wszystkie Instytucje, Poczty sztandarowe, Wojsko i Policję, Straż Graniczną. Zapraszam studiującą młodzież i dzieci i wszystkie szkoły ze swoimi sztandarami.

To zaproszenie rozciągam na otwarcie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 w Bazylice Katedralnej w czasie Pasterki Bożonarodzeniowej. Wtedy przekroczymy drzwi naszej katedry z Papieskim Krzyżem Nawiedzenia i rozpoczniemy świętowanie Roku Jubileuszowego.

Przed nami więc wielkie wydarzenie; wielkie łaski. Kościół daje nam jeszcze czas liturgicznego adwentu jako ostateczne przygotowanie do zapowiedzianych przeżyć. Przeżyjmy więc Adwent w radości i z nadzieją na Bożą przyszłość.

Wszystkim, którzy przyjmą zaproszenie i staną się uczestnikami nowego wspólnego świętowania, całemu Kościołowi Białostockiemu z serca błogosławię w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

(+ Stanisław Szymecki)

Arcybiskup Metropolita Białostocki

Authors

Related posts

Top